poniedziałek, 10 marca 2014

Walentynki i Tokyo Girls Collection 2014

Cześć!
Znowu jakiś czas mnie tu nie było, jednak jest to wina głównie tego, że ostatnio mieliśmy mały problem z mieszkaniem, przez co nie dość, że przez kilka dni nie mogliśmy normalnie w nim funkcjonować to także kilka kolejnych dni zmarnowaliśmy na szukaniu nowego mieszkania.
Zmarnowaliśmy, bo w Japonii najwidoczniej normą jest, że biura nieruchomości umawiają się z nami, po czym gdy dotrzemy na czas, nie mają zupełnie nic przygotowanego, zajmują nam czas na godzinę lub dwie po czym dowiadujemy się, że 90% mieszkań albo z jakichś powodów nagle nie jest już dostępne, albo nie mogą dodzwonić się do właściciela albo właściciel nie chce wynajmować mieszkania obcokrajowcom. :)
Uważam, że mieliśmy naprawdę dużo szczęścia gdy w końcu po trzech dniach znaleźliśmy mieszkanie w Tokio, w ładnej okolicy i w dodatku prawie nowe.
Jednak zacznijmy od początku. Czternastego lutego, w walentynki w Japonii nagle spadł śnieg. Nie byle jaki, bo nie poprószył godzinę lub dwie, ale padał od rana do późnego wieczora, do tego stopnia, że ok. godziny dziesiątej wieczorem śnieg w niektórych miejscach sięgał już prawie do kolan. W Japonii chodniki są odśnieżane, ale nie tak często i dokładnie jak np. w Wiedniu więc naprawdę bardzo trzeba uważać idąc przez miasto, szczególnie na obcasach.
Jednak miło spacerowało się pod parasolem wśród prószącego mocno śniegu.
Chwilę przed wyjściem z domu.
Widok z naszego mieszkania.
Oczywiście jak to w Japonii, śnieg spowodował także to, że wiele pociągów się zatrzymało, a efektem tego było to, że mój mąż spóźnił się godzinę na nasze spotkanie. Jednak gdy już dotarł w końcu na miejsce, podarował mi kwiaty, czekoladki i deser w ozdobnym, uroczym kubeczku. ^^
Czekoladki

Deser i czekoladki były naprawdę smaczne a kwiaty ślicznie pachniały. :) Resztę wieczoru spędziliśmy na rozmowie i jedzeniu.

Sukienka jest czarna jednak niestety nie widać tego przez bardzo żółte światło w pomieszczeniu. :(
Zmęczony ale szczęśliwy bo z yakitori ♥ :D
Moja ulubiona sałatka choregi.
Camembert korokke lub inaczej ziemniaczano-serowe mochi. :)
Tororoyaki
Ogólnie tego wieczoru planowaliśmy wybrać się do Tokio, jednak przez to, że do Kawaguchi coraz mniej pociągów docierało zdecydowaliśmy się pozostać w naszym mieście i wybrać się do ulubionej knajpki, po raz przed ostatni przed wyprowadzką do nowego miejsca.
Wracając do domu zaczęliśmy rzucać się śnieżkami, a po dotarciu do domu przebraliśmy się i ponownie wyszliśmy się rzucać, lepić bałwana i na koniec robić 'aniołki' w śniegu. :P Następnie wróciliśmy do domu, pooglądaliśmy najnowszy odcinek The Walking Dead i poszliśmy spać. :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pierwszego marca w Tokio odbył się pokaz nowych kolekcji znanych marek, który nazywa się Tokyo Girls Collection. Zostaliśmy na niego zaproszeni przez znajomą polkę, która jest jedną z głównych modelek na tym pokazie. :)
Impreza zaczęła się po południu a skończyła późnym wieczorem.
Przy wejściu do hali wciąż czekało dużo osób, niektórzy jedli jedzenie kupione w budkach przed budynkiem.
Młode dziewczyny rozdawały próbki zapachów kosmetyków do włosów firmy Kérastase. Zdjęcie rozmazane bo robione niestety w pośpiechu.
W wejściu na imprezę każdy dostał książeczkę z listą 'atrakcji' i osób, które pojawią się na imprezie, buteleczkę witamin (które swoją drogą smakowały O-KRO-PNIE) i kilka ulotek.
Wszystko rozpoczęły dwa koncerty młodych piosenkarek, a trzecim koncertem z kolei był koncert Ayumi Hamasaki.
Zdjęcie bardzo słabej jakości bo robione przednią kamerą iPhone i w dodatku prawie po ciemku. :)
Występ Ayumi był naprawdę fajny!

Następnie był jeden z pierwszych pokazów, kilka występów kabareciarzy itd. Oczywiście nie mogło też zabraknąć kilku mężczyzn w kobiecych strojach (włącznie z butami na obcasach) i makijażu. ;)
Tempura kidz
Po kilku pokazach kolekcji trochę zgłodniałam (nie jadłam nic od rana) więc wyszliśmy w czasie przerwy by coś kupić. Następnie poszliśmy by bliżej przyjrzeć się kilku stoiskom. Zatrzymaliśmy się przy kilku z nich, m.in także temu gdzie za darmo można było zrobić sobie na próbę paznokieć żelowy z wybranym przez nas wzorem. Stanęłam tylko by zrobić zdjęcie Kubusia ale dziewczyna zajmująca się tym stoiskiem namówiła nas do wejścia do środka.
W ten sposób na moim kciuku pojawił się Kubuś z serduszkiem. Mąż znużony czekaniem po mimo tego, że pomysł ten wydawał mi się głupi uparł się by ozdobiono paznokieć także jemu. :D Pani zajmujące się paznokciami bez namysłu się zgodziła.
I tak o to w ten sposób mieliśmy na paznokciach pasujące do siebie wzory z Kubusiem, drobinkami brokatu i małymi cyrkoniami. :D
Na pokazie pojawiło się wiele znanych modelek. Co prawda ja znałam z nich tylko małą część ale słysząc piski dziewczyn z widowni na widok niektórych z modelek można było się domyślić, że w Japonii robią one nie małą furorę. Poniżej pokażę kilka z modelek, które wystąpiły na pokazie. Kilka, bo w przeciągu kilku godzin na scenie pokazało się dobrze ponad sto modelek. :)
Yamamoto Mizuki
Reina Triendl
Yamada Yu
emma
Tsubasa Masuwaka
Anna Tsuchiya
Rola
Ayami Sakamoto
Lena Fujii
小鳥遊しほ
大石参月
No i oczywiście nasza piękna Ola, lub inaczej - Alexa! :)


Jeśli chcielibyście śledzić karierę naszej pięknej rodaczki możecie polubić jej stronę na facebooku.

Bardzo podobał mi się występ Anny Tsuchiyi i みかん. Całość wyglądała fajnie, bo było widać, że obydwie dobrze się bawią. :) Akurat chwilę przed tym zeszliśmy z mężem na dół by stanąć obok sceny i móc stamtąd oglądać koncert Kyary Pamyu Pamyu, przy której tańczyły dziewczyny z Tempura Kidz, które wiele osób zna m.in z tego filmiku:
Po koncercie Kyary wyszły one, a wyglądało to mniej więcej tak:
W sumie cały wieczór spędziliśmy z narzeczonym Oli, jej mamą i menadżerką ze Stanów Zjednoczonych. Bawiliśmy się naprawdę świetnie. Na koniec imprezy przeszliśmy przez kulisy tak by ominąć kolejkę do głównego wyjścia.
Miałam okazję zobaczyć tam Mimei, którą niektórzy mogą kojarzyć z Youtube, robiącą wywiad z jedną z modelek.W sumie nie wiem nawet ile ona ma lat, bo nie jestem jej fanką, ale na żywo wygląda strasznie staro. :D

Na koniec Ola wzięła nam jeszcze po torbie z różnymi ulotkami, gazetkami i próbkami i kalendarzem na 2014 rok. Wszystko w pewien sposób było związane z całą imprezą. Zawartość torby pokażę przy okazji kolejnego postu ponieważ ten i tak będzie już okropnie długi! Zdjęć naszych z imprez jest mało ale to wyłącznie dlatego, że robienie ich było zabronione więc mamy tylko kilka takich, które zrobiliśmy w ukryciu i pośpiechu.
Na koniec wszyscy się pożegnaliśmy, Ola z rodziną odjechała w stronę domu a ja z mężem i japońskim menadżerem Oli (który swoją drogą jest naprawdę przyjemnym facetem) na stację, by móc jechać dalej w stronę Kawaguchi.

Mam nadzieję, że podobał się wam ten post i, że przyjemnie się wam go czytało :)
Życzę wam miłego poniedziałku!