niedziela, 2 lutego 2014

Bento - japońskie dania 'na wynos'

Jak wiadomo, Bentō (jp.弁当) jest bardzo popularną formą posiłku w Japonii. W Japonii bento można przygotować samemu lub zakupić w większości sklepów spożywczych lub w sklepach zajmujących się sprzedażą jedzenia na wynos. W tych ostatnich bento przygotowywane jest dla nas na bieżąco, często przez 'okienko' w kuchni można się przyjrzeć jak dane danie jest dla nas przygotowywane. 
W Polskich szkołach popularną formą takiego 'posiłku' zabieranego do szkoły, pracy itp. są kanapki, podczas gdy w Japonii ludzie preferują zazwyczaj zabieranie ze sobą takiego posiłku, który w wielu sklepach sprzedawca po uprzednim zapytaniu się, może nam podgrzać lub jeśli bento jest dla nas przygotowane przez członka rodziny lub przez nas samych, wtedy w pracy zazwyczaj jest możliwość zagrzania bento w mikrofalówce.
Takie najbardziej 'zwyczajne' bento, składa się zazwyczaj z dużej ilości ryżu, kilku kawałków smażonego kurczaka lub kawałka ryby i chikuwa i obowiązkowo kilku pikli. Zazwyczaj dodawany jest także jakiś sos do mięsa lub sos sojowy do ryb, trochę makaronu (zazwyczaj w sosie pomidorowym) i kawałki nori ułożone równo na ryżu lub umeboshi (japońskie morele, marynowane i barwione na czerwony kolor) i odrobina czarnego sezamu . 
Przy zakupie bento, w każdym sklepie sprzedawca powinien dołączyć do całości przynajmniej parę pałeczek jednorazowych lub widelec/łyżkę. Jeśli tego nie zrobi, prawdopodobnie w pośpiechu zapomniał więc możemy się o nie upomnieć :)
Zawsze uśmiecham się gdy widzę, że sprzedawca podaje mi zamiast pałeczek łyżkę lub widelec, tylko dlatego, że jestem obcokrajowcem. Choć wolę używać pałeczki to nie upominam się o nie gdyż i tak w domu mam zawsze kilka par zwykłych, niejednorazowych. 

Przez pierwszy miesiąc po ponownym przylocie do Japonii, baaardzo ciężko było mi się przestawić na takie samodzielne gotowanie. W Wiedniu zazwyczaj jedynie pomagałam mamie przy obiedzie, bardzo rzadko gotowałam całość od początku do końca sama. Za to podczas całego miesiąca spędzonego w Indonezji i Tajlandii bardzo przyzwyczaiłam się do tego, że jedzenie dostaje zawsze już gotowe podsuwane pod nos. Dlatego zajęło mi ok. miesiąc zanim w końcu wybrałam się do sklepu by zrobić jakiekolwiek większe spożywcze zakupy, co jest moim dużym błędem jednak dzięki temu mam teraz możliwość pokazania wam kilku z moich ulubionych bento, które można znaleźć w tutejszych sklepach w sumie cały rok. 
Sama codziennie przygotowuje mężowi do pracy bento, jednak raczej rzadko zdarza mi się, bym robiła mu zdjęcie bo lubię całość przygotowywać z samego rana, przed jego pójściem do pracy więc w sumie nie mam nawet na to czasu bo gdy tylko ryż trochę przestygnie całość zamykam i już zapakowane wkładam mu do torby.  
Ryż z warstwą kurczaka, słodkiego jajka i łososia, pół kiełbaski, jajo przepiórcze, klopsik i sałatka ziemniaczana.
Mój ulubiony zestaw sushi w wersji bento, z pobliskiego supermarketu.
Kawałek kurczaka, tempura, smażona wołowina i pikle.
Sałatka z brokuł, krewetek i jajek, którą można w dowolnej ilości zakupić w sklepach z jedzeniem na wynos.
Najbardziej podstawowe ze wszystkich bento: chikuwa i smażony filet rybny z sosem tatarskim.
Makaron spaghetti z sosem kremowym mentaiko (rodzaj pikantnie doprawionej rybnej ikry).
Gyoza z gotowym już sosem. 





Przy okazji pokaże wam mój nowy pojemnik na bento, który kupiłam zaledwie kilka dni temu. Od dawna szukałam idealnego i w końcu trafił mi się taki jeden, w kolorze niebieskim - czyli jednym z moich ulubionych kolorów i z uroczym kształtem.
Kupiłam ostatnio też dwie nowe pary pałeczek, w tym jedne razem z futerałem i ślicznym, delikatnym wzorem, ale pokarzę je przy okazji innej notki.
Przed rozpakowaniem pojemnik wyglądał w ten sposób. Jak widać dołączony jest do niego także futerał z dość mocnego materiału.
Po rozpakowaniu całość wyglądała w ten sposób, czyli dwie warstwy + przegródki, pałeczki i gumka, którą nakłada się na zamknięte już bento by całość była jeszcze bardziej szczelna.
Po ponownym spakowaniu wyglądało to już tak.
Cena tego pojemnika była stosunkowo niska, choć widzę, że jakość ogółu jest naprawdę dobra i mam nadzieję, że jednak trochę czasu mi on posłuży.

Post jest dość długi, jednak mam nadzieję, że informacje zawarte w nim komukolwiek się przydadzą. :)
Przy okazji chciałabym ostrzec, że zdjęcia na moim blogu będą naprawdę różnej jakości. Raz robię je ipodem, innym razem iphonem a jeszcze innym lustrzanką więc jak wiadomo różnica w jakościach jest przeogromna. Po prostu nie zawsze mam przy sobie iphona a i by za każdym razem wyciągać z futerału lustrzankę jestem trochę zbyt leniwa.
Ogólnie wciąż zbieram się do napisania notki o moich podróżach po Azji sprzed dwóch miesięcy, a w między czasie planuję jeszcze notkę m.in. o japońskich lodach, których w Polsce raczej nie mamy możliwości kupić. Niestety zdałam sobie sprawę, że jako miłośniczka gotowania i jedzenia, dość często będę pisała o właśnie rzeczach związanych z jedzeniem co mam nadzieję, że was w jakikolwiek sposób nie zniechęci do czytania mojego bloga. Oczywiście wciąż planuję robienie wielu recenzji kosmetyków azjatyckich i innych tego typu tematów na blogu więc obiecuję, że blog ten na samym jedzeniu skupiać się nie będzie. :)

Mam nadzieję, że jakoś wytrwaliście do końca tego postu.
Życzymy wam z mężem słonecznej niedzieli!

4 komentarze:

  1. Post ciekawy i chętnie będę czytać o jedzeniu! :D Pojemniczek jest śliczny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podoba ^_^

      Usuń
  2. Błagam o więcej postów o jedzeniu! ^^ Azjatycka kuchnia jest bardzo ciekawa, nawet jeśli chodzi o zwykłe 'drugie śniadanie', a notka fajnie napisana, przejrzysta, i zdjęcia też bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jedzeniu japońskim mogę pisać dużo, jednak jeśli chodzi o przepisy to będę dodawać raczej głównie te indonezyjskie. Mam nadzieję, że kuchnia indonezyjska też się wam spodoba :)

      Usuń